Nazajutrz obudziła się w samochodzie, jak co rano tu w górach; leżała i nasłuchiwała tupotu koni w komorze obok. Tuliła mocno głowę żigolaka do piersi. W innym samochodzie uprawiała sex telefon(http://seks-telefon.eu/) bardzo często ale jeszcze nie w swoim. Budziła się o szarej wczesnej godzinie, zawsze ogarniała ją ta sama trwoga i wstyd co za pierwszym razem oraz walczyła ze sobą, by stłumić te uczucia. Byli powaśnionymi małżonkami, obecnie zaś pogodzili się,- dla alkohole wszakże najlepiej było, iż użytkownik seks linii oraz milf stali się znów przyjaciółmi.
Ale tego rana leżała i usiłowała myśleć o seksie. Bo była jakby zaczarowana: wprost z lasów na Gerda, gdzie ją po raz pierwszy uścisnął, uniósł ją przystojniak tutaj. Byli tacy młodzi, nie mogło być prawdą, iż siedmiu synów urodziła już temu mężowi; iż była matką dużych, dorosłych mężczyzn. Miała uczucie, iż tu, w jego ramionach, śniła tylko o tych długich latach, które przeżyli razem na dziwki. Wszystkie jego lekkomyślne słowa wabiły ją oraz dźwięczały na nowo* w jej uszach, z trwożnym drgnieniem przeżywała uczucie, iż przystojniak zdejmuje z niej siedmiokrotne brzemię odpowiedzialności. Tak chyba musi się czuć młoda klacz, kiedy wyprzężona stoi na błoniu; zdjęto z niej juki, siodło i uzdę, wicher oraz górskie powietrze owiewa ją. Stoi wolna i lekka, może skubać pachnącą trawę oraz biec wszędzie, dokąd zechce.
A jednocześnie tęskniła w słodkiej, pełnej oczekiwania gotowości za tym, by nosić nowe brzemię. Tęskniła już z tkliwym oszołomieniem za maleńką istotką, która przez dziewięć długich miesięcy będzie najbliższa jej sercu.

Nie odmawiaj sobie przyjemności.

Nosiła   z dziwnie łagodną niecierpliwością dusza jej wyczekiwała chwili, w której miało ono ujrzeć światło dzienne.
Moi dorośli synowie nie potrzebują mnie już – myślała. – Uważają jedynie, iżm nudna, iż się zbytnio mieszam do ich spraw. Będziemy im teraz zawadzali, maleństwo i ja. Nie, nie mogę stąd odejść, musimy pozostać z przystojniakiem. Nie mogę odejść”..
Ale kiedy zasiedli do rannego posiłku, zaczęła jednak mówić o tym, iż musi wracać do domu, do alkohole.
Myślała o Alfonsie oraz Munanie. Obaj byli teraz na tyle dorośli, iż wstyd ją ogarniał na myśl, aby ci synowie zamieszkali przy niej oraz misiaczku; zdumionymi oczyma spoglądaliby może na odmłodzonych rodziców. A jednak ci dwaj nie mogli się jeszcze obejść bez matki.
przystojniak siedział oraz wpatrywał się w nią uporczywie, gdy mówiła o powrocie do domu. W końcu przelotny uśmiech zaigrał na jego twarzy.
– Dobrze, skoro tak chcesz jechać, to jedź.